Dolny Śląsk poza utartym szlakiem – atrakcje, które warto odkryć

Dolny Sląsk poza utartym szlakiem - coffee ride

Dolny Śląsk to absolutnie „moje” miejsce! Tu się urodziłam i ten właśnie region zwiedzam intensywnie od dziecka, czyli już kilka dobrych lat 😉 A wciąż mam wrażenie, że odkrywam go na nowo. Można tu błąkać się latami – od miasteczka do miasteczka, od wioski do wioski, od szczytu do szczytu i wciąż trafiać na nieznane perełki. Co więcej, ten region zmieniał się przez ostatnie lata bardzo dynamicznie, co sprawia, że powrót do znanych miejsc po chwili nieobecności ma zupełnie inny wymiar.

Tym razem zabieram Was w mniej znane miejsca, które pozwalają złapać oddech i naprawdę odpocząć od zgiełku i tłoku. Jedziemy w okolice Ziemi Kłodzkiej i Ząbkowickiej. Będą małe miasteczka, stare zamki, historia z dreszczykiem, kultowe pierniki, rowery, lawenda, kawa w dawnym dworcu i dużo, dużo więcej. Jest tu takie bogactwo miejsc do wyboru, że każdy będzie miał możliwość połączenia tego, co lubi najbardziej, czy to odkrywanie historii regionu, czy to odpoczynek na łonie przepięknej natury, czy dobre jedzenie, czy aktywny wypoczynek.

I to wszystko bez zbędnego pośpiechu 😉 Wiele z tych miejsc znajduje się naprawdę blisko siebie, dlatego można je łączyć dowolnie w kilka różnych wycieczek. Nie trzeba też wszystkiego zobaczyć podczas jednego weekendu. Sama zauważyłam, że trudno ocenić ile czasu potrzeba, żeby nacieszyć się każdym z tych miejsc. Najfajniejsze w turystyce w stylu „slowlife” jest przecież to, żeby być tu i teraz. Czasem dłużej, czasem krócej. A czasem fajniej posiedzieć dłużej z kawką z pięknym widokiem i fajnymi rozmowami, niż pędzić zgodnie z planem.

To ja Wam zostawię moje propozycje, a Wy wybierzcie sobie to, co najbardziej Wam w duszy zagra. Jedziemy!

Zamek na Skale w Trzebieszowicach

Jak mieszkać na Dolnym Śląsku, to tylko stylowo. Zamki, pałace, dworki – jest tu w czym wybierać. Dlaczego więc nie poczuć się jak niderlandzka królewna, Marianna Orańska? Oczywiście, jej zamkiem był ten w Kamieńcu Ząbkowickim (jest to punkt obowiązkowy, ale o tym innym razem), lecz Trzebieszowice leżą na obszarze dawnych dóbr klucza strońskiego i lądeckiego, którymi zarządzała Marianna. Na pewno tu bywała!

Historia tego miejsca jest jednak znacznie dłuższa i sięga XV wieku, kiedy na brzegu rzeki Białej Lądeckiej powstała siedziba rycerska. Obiekt zamkowy był wielokrotnie przebudowywany, łącząc liczne ciekawostki architektoniczne. Obecnie działa tutaj hotel, restauracja i klimatyczne SPA. Organizowane są również wydarzenia. Wieczorami odbywają się tu koncerty muzyki na żywo, a w weekendy zwiedzanie. Ja polecam zwiedzanie nocne, jest niezwykle klimatyczne.

Lądek-Zdrój i Stawy Biskupie

Lądek-Zdrój kojarzy się przede wszystkim z uzdrowiskiem, bazą sanatoryjną, starymi willami i górami. Tymczasem na obrzeżach miasta znajduje się miejsce znacznie mniej oczywiste – Stawy Biskupie Ich historia związana jest z czasami, kiedy do Lądka przyjeżdżali na kuracje biskupi z Wrocławia i Czech.

Dzisiaj Stawy Biskupie mają przede wszystkim charakter rekreacyjny. Prowadzą tu szlaki rowerowe i to świetny pomysł, żeby połączyć rekreację z przystankiem na doznania kulinarne. Zjecie tu przepysznego pstrąga śnieżnickiego i popływacie na rowerkach wodnych. Po sporym posiłku można przespacerować się do pobliskiego Arboretum i spalić nadmiarowe kalorie. Koniecznie zapiszcie sobie ten punkt na kulinarnej mapie Dolnego Śląska.

Coffee Ride w budynku dawnego dworca kolejowego

Chociaż do Lądka nie dojeżdża kolej (mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni), to działa tu najbardziej klimatyczna dworcowa kawiarnia. Jak to możliwe?

Coffee Ride to kawiarnia, która powstała w dawnej poczekalni dworca. Kawkę można wypić na nieczynnym peronie, w poczekalni, lub bujając się na hamaku. W menu przepyszne ciasta, lemoniady i wyjątkowe orange espresso. Jeżeli nie znacie, spróbujcie koniecznie.

W tej kawiarni jest już klimat, a czekamy tylko na przyjazd pierwszego pociągu.

Stara Morawa – zalew (nie tylko) dla aktywnych

Będąc w Lądku warto podjechać do Starej Morawy. To kilkanaście minut samochodem, pół godzinki rowerem, albo i 2 godziny spacerem. Jak kto woli 🙂 Znajduje się tu uroczy zalew otoczony górami i przyznam, że jest to widok, który pozwala naprawdę odetchnąć i poczuć klimat Ziemi Kłodzkiej. Dla aktywnych w sezonie letnim działa tu Wake Up Park – supy, wakeboardy, a nawet szalony ponton na linie. Do wyboru do koloru, wrażeń na pewno nie zabraknie.

zalew stara morawa

Złoty Stok. Miasto kopalni złota

Złoty Stok większości osób kojarzy się z Kopalnią Złota i trudno się temu dziwić. Historia wydobycia złota w tym miejscu sięga średniowiecza, a kopalnia przez wieki miała ogromne znaczenie dla miasta, czego ślady można dostrzec w detalach architektonicznych miasteczka. Patrzcie na elewacje kamienic, szukając śladów dawnych gwarków. No właśnie, Złoty Stok to jednak więcej niż tylko kopalnia. Warto odwiedzić również samo miasteczko. Jest przeurocze!

Przejażdżka zabytkowym Buickiem

Tu ponownie pojawia się okazja, żeby poczuć się wyjątkowo. Jedną z bardziej nietypowych atrakcji Złotego Stoku jest przejażdżka repliką Forda Buicka z początku XX wieku. Czerwony samochód przypominający zabytkowego klasyka zabierze Was w szaloną podróż wąskimi uliczkami miasta, podczas której dosłownie poczujecie uroki zabytkowego bruku, a przewodnik opowie Wam miejskie ciekawostki. O przejażdżki pytajcie w Informacji Turystycznej Złotego Stoku, Rynek 21.

Wieża post-ewangelickiego kościoła i SOWA

Na miasto można spojrzeć także z innej perspektywy – z góry. Wystarczy wejść na starannie odremontowaną wieżę dawnego kościoła ewangelickiego. Wieża ma ponad 500 lat, około 40 metrów wysokości i 152 schody. To niewielki wysiłek, który wynagradza widok na Złoty Stok i okoliczne góry.

Na dolnym poziomie dawnego kościoła również czekają atrakcje. Na parterze funkcjonuje SOWA, czyli Strefa Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności. Lubicie warszawskie Centrum Kopernika? SOWA to podobna filozofia, która stawia na interaktywność i samodzielnie eksperymentowanie. Zapewniam, że nie tylko najmłodsi będą tu się świetnie bawić, ale dorosłe dzieci również znajdą atrakcje dla siebie. Ja bawiłam się doskonale! Dodatkową atrakcją są doskonale zachowane płaskorzeźby w kruchcie, z detalami nawiązującymi do górniczej historii miasteczka.

Złoty Stok na dwóch kółkach

Okolice Złotego Stoku to raj dla wszelkiej maści rowerzystów. Znajdują się tutaj trasy o różnym stopniu trudności. Odnajdą się tu wymagający downhillowcy, miłośnicy single-tracków, ale też weekendowi cykliści. Jazdę po okolicznych górkach ułatwią rowery elektryczne, które w Złotym Stoku są na wyciągnięcie ręki. Zerknijcie do wypożyczalni Gold Bike, na ulicy Radosnej 2. A ciekawostką Złotego Stoku są cykloboxy, czyli zamykane schowki na rowery. Rowerzyści mogą czuć się kompleksowo zaopiekowani.

Kawiarnia jak z „Przyjaciół”

W samym Rynku w Złotym Stoku czeka na nas jeszcze jedna nietypowa atrakcja. Działa tutaj kawiarnia „Diabli Nadali”. Nazwa może wprowadzać w błąd, bo wnętrze nawiązuje do kultowego serialu „Przyjaciele”. Można zasiąść tu na kultowej kanapie, zapukać w słynne fioletowe drzwi, uśmiechnąć się do detali związanych z bohaterami filmu.

O genezę miejsca i jego nazwy koniecznie zapytajcie przemiłych właścicieli. „Diabeł” na pewni z chęcią Wam o tym opowie 😉

Do Barda na pierniki

W dawnej Fabryce Pierników Roberta Gerlicha działa dzisiaj urocze miejsce, w którym można spróbować pierników przygotowywanych według historycznej receptury, ale też tych bardziej współczesnych. Doskonale smakują te z marcepanem i domowymi konfiturami. Mnogość dodatków na pewno Was nie zawiedzie. Do tego pyszna kawa i doskonałe lemoniady.

Niezapomnianego uroku dodaje tu cała załoga, łącznie z właścicielką, Magdą, w przepięknych stylizowanych strojach. To miejsce jest jak z bajki. Obecnie działają już dwie lokalizacje, nowsza wraz ze sklepikiem z pamiątkami znajduje się tuż przy Bazylice.

Udokumentowana tradycja Bardzkich Pierników ma ponad 500 lat, sięgając aż 1504 roku. Co ciekawe, pierniki nie były dawniej słodkościami, lecz praktycznym pokarmem pielgrzymów przybywających do słynnej Bazyliki, aby oddać hołd figurce Matki Boskiej Bardzkiej. Wiecie, że jest to prawdopodobnie najstarsza drewniana figurka religijna w Polsce?

Bardzkie Pierniki

Bardo Camp – tu również królują rowery

Kalorie piernikowe można spalić wędrując pobliskimi szlakami, np. na pobliskie Wzgórze Różańcowe (dawną Łysą Górę), przy okazji podziwiając kaplice, z których każdą zbudowano w innym stylu architektonicznym.

Góry Bardzkie aż się proszą jednak o wycieczkę rowerową. Niedawno powstała tu doskonała baza z zapleczem dla rowerzystów. Bardo Camp to jednocześnie camping z miejscem dla camperów, pokoje noclegowe, restauracja z domowymi smakami i wypożyczalnia rowerów, zarówno tradycyjnych, jak i elektrycznych. Swoje umiejętności można poćwiczyć w bike parku, a potem wyruszyć na pobliskie singletracki. Z terenu Bardo Campu rozciągają się przepiękne widoki na Bardzo i okolice.

Ząbkowice Śląskie (Frankenstein)

Muzeum i Laboratorium Frankensteina

Cała tajemnica powiązania Ząbkowic z doktorem Frankensteinem prowadzi do dawnej nazwy Ząbkowic Śląskich, czyli właśnie, Frankenstein. Jednak do atmosfery grozy przysłużyła się również makabryczna historia epidemii dżumy w 1606 roku, gdy ośmiu grabarzy celowo sporządzało mikstury z ludzkich szczątków i smarowało nimi klamki domostw, żeby biznes się kręcił.

Proces grabarzy stał się sensacją na skalę europejską. Wydaje się dosyć prawdopodobne, że Mary Shelley poznała tę historię i stąd słynna opowieść o doktorze Frankensteinie. Więcej dowiecie się podczas zwiedzania Izby Pamiątek Regionalnych, gdzie znajduje się nie tylko sporo artefaktów związanych z powieścią i kinematografią, ale również mroczne Laboratorium Frankensteina.

To jednak nie koniec atrakcji.

Krzywa Wieża

Słynna wieża w Pizie przyciąga tłumy, a wcale nie trzeba tam jechać, żeby zobaczyć krzywą wieżę. W Ząbkowicach Śląskich krzywa wieża to symbol miasta, a znajdziecie ją w samym centrum. Nie da się jej przeoczyć. Wzmianki sięgają 1270 roku, gdy pełniła funkcję bramy miejskiej. Z góry rozciąga się przepiękny widok na pobliskie ruiny Zamku, a odchylenie wieży jest nie tylko widoczne, ale też wyraźnie odczuwalne.

Ruiny Zamku w Ząbkowicach Śląskich

Niedaleko Krzywej Wieży znajdują się potężne ruiny ząbkowickiego Zamku. Powstanie pierwszej siedziby datuje się na XIV wiek, z późniejszymi przebudowami. W 1524 roku w Ząbkowicach rozpoczęła się budowa pierwszego renesansowego zamku na Śląsku. Budowa zaplanowana była z ogromnym rozmachem, lecz rozbiła się o problemy finansowe i nigdy nie powstała w zamierzanej formie. Dzisiaj stanowi ogromne pole do wyobraźni.

Zamek można zwiedzać z przewodnikiem. Koniecznie sprawdźcie godziny zwiedzania przed wizytą! Bilety można zakupić w pobliskiej Izbie Pamiątek Regionalnych, przy ul. Krzywej 1.

Szczytna – kawka, ścianka i lawenda

Hold School Climbing

Hold School Climbing to fajne połączenie kawiarni z doskonałą kawą i ścianki wspinaczkowej. Można spróbować swoich sił, lub też po prostu popatrzeć przez przeszklenia na to, jak wspinają się inni.

Boulderownia to miejsce do wspinaczki bez lin i zabezpieczeń. Jest stosunkowo łatwym sposobem, żeby pierwszy raz spróbować tego sportu. Bezpieczeństwo zapewniają materace znajdujące się pod ścianami. Miejsce dla każdego. Żaden własny sprzęt nie jest wymagany, a buty do treningu dostaniecie na miejscu.

Lawendowe Rancho

Lawendowe farmy zyskują coraz większą popularność, lecz Lawendowe Rancho to coś znacznie więcej niż tylko pola lawendy.

Jest tu stadnina koni, możliwość noclegów w klimatycznych domkach i strefa SPA. Do tego ekologiczne uprawy i prześmieszne kaczki biegusy.

To takie miejsce, w którym naprawdę można zwolnić i odpocząć.

Czy to wszystko? Niekoniecznie 🙂

Inspirację do dalszego odkrywania niecodziennych miejsc zapewnia karta programu „Dolny Śląsk Poza Utartym Szlakiem”. Zerknijcie na listę miejsc, które są partnerami programu:

https://www.pozautartymszlakiem.com/

Znajdują się tu atrakcje w Złotym Stoku, Lądku Zdroju, Szczytnej, Ząbkowicach, Bardzie, Lewinie Kłodzkim, Kamieńcu Ząbkowickim, Bystrzycy Kłodzkiej, czy nawet Paczkowie. Nie jest to lista zamknięta – wciąż nowe obiekty dołączają do programu.

Karta rabatowa „Dolny Śląsk Poza Utartym Szlakiem”

Na czym polega program?

Lokalna Organizacja Turystyczna „Dolny Śląsk Poza Utartym Szlakiem” prowadzi program karty rabatowej obejmujący obecnie 26 partnerów.

Karta wydawana jest bezpłatnie, a żeby ją otrzymać, trzeba jednorazowo kupić u dowolnego partnera usługi lub towary za minimum 100 zł. Kartę otrzymuje się bezpośrednio po zakupie, a partner wpisuje na niej datę wydania i przybija swoją pieczątkę.

Jest ważna przez 12 miesięcy, zapewniając przeróżne zniżki u partnerów dla nawet 5 osób jednocześnie. Rabat dotyczy konkretnych usług wskazanych przez poszczególnych partnerów, a kartę trzeba pokazać przed zapłatą. Aktualną listę partnerów, wysokość rabatów i szczegółowe zasady można sprawdzić na stronie programu:

Karta Rabatowa

Zaciekawiłam? Zapraszam do dalszego podróżowania w rytmie slow travel.

Projekt dofinansowano ze środków budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

[reklama]

Spread the love